Wizyta pana Sławomira i poczyniona prośba
Czwartek, styczeń 7th, 2010Następny dzień w pracy minął praktycznie przyjemnie . Zlecone zadania wypełniałem szybko i bez problemu. Tym razem telefon nie był mi w cale potrzebny, ponieważ nigdzie nieoczekiwanie nie wybierałem się po godzinach pracy. Planowo wpół do piątej znalazłem się w domciu. Te popołudnie spędziłem przy telewizorze jak co drugi przeciętny Polak . Emitowany był jakiś serial, ale grany tak sztucznie, że aż nieprawdopodobnie . Wtem ktoś zadzwonił do drzwi. Ruszyłem się, aby otworzyć gościowi. W drzwiach ukazał się nie kto inny jak pan Sławomir . Jak to głosi prastare słowiańskie powiedzenie „ goście w dom, bogi w dom”. Ugościliśmy więc naszego gościa należycie . Siedząc przy kawie zaczęliśmy swobodną dywagację . Szef począł tłumaczyć działanie naszej firmy jak i również cel naszych remontów i zmian wizualnych wnętrza siedziby firmy. Myślałem sobie w duchu „przecież nie to miało być celem jego wizyty”. Słusznie więc przypuszczałem. Po chwili objawił swój misterny plan w wyniku którego miałbym pomóc zmienić wizualnie dom jego synowej. Cóż…….dlaczego ja. Dysponuję przecież prostymi informacjami , jakże więc miałbym ustawiać wygląd czyjegoś mieszkania. Pan Sławomir upierał się, że jednak liczy na moją pomoc . (więcej…)
