Posts Tagged ‘szkło bezpieczne’

Informacje o planowanym bankiecie

Poniedziałek, styczeń 11th, 2010

W domu Kinga poinformowała mnie o bankiecie organizowanym przez organizatora wystawy .Wystawa na tyle spodobała się ludziom, w tym wybitnym profesorom historii, że postanowiono wydać bankiet zapraszając wszystkich biorących jakikolwiek udział w przygotowaniu wystawy jak i  również  ludzi bezpośrednio zainteresowanych tą wystawą. Naturalnie osobą, która  na bank  się pojawi będzie Kinga.  Ja z kolei wybrać mam się do muzeum jako osoba towarzysząca . Poniekąd to dla mnie zaszczyt, że mogę znaleźć się w takim towarzystwie  i  na takim bankiecie. Wielu z  ludzi, którzy się tam znajdą wniosło mniejszy  lub  większy wkład w naukę. Coś po sobie pozostawili. Jedni wydali książki naukowe, zaś drudzy badali stare zabytki, by dać świadectwo prawdzie historycznej.  Czuję się więc poniekąd wyróżniony . Mój wkład w cieszącą się uznaniem wystawę jest marginalny. Jedyne czego dokonałem to nakłonienie dyrektorki muzeum na drzwi szklane z witrażami umieszczonymi pomiędzy zewnętrznymi szybami zespolonymi  jakże wytrzymałymi i  odpornymi na uderzenia  z uwagi na materiał, z jakiego są  zwykle  wykonywane, a mianowicie szkła klejonego. Oczywiście pani dyrektor mimo krótkiej  pamięci  jest osobą  bardzo  rozsądną. (więcej…)

Wizyta pana Sławomira i poczyniona prośba

Czwartek, styczeń 7th, 2010

Następny dzień w pracy minął praktycznie przyjemnie . Zlecone zadania wypełniałem szybko  i   bez problemu. Tym razem telefon nie był mi w cale potrzebny,  ponieważ  nigdzie nieoczekiwanie nie wybierałem się po godzinach pracy. Planowo wpół do piątej znalazłem się w domciu.  Te popołudnie spędziłem przy telewizorze jak co drugi przeciętny Polak .  Emitowany był jakiś serial, ale grany tak sztucznie, że aż  nieprawdopodobnie . Wtem ktoś zadzwonił do drzwi. Ruszyłem się, aby  otworzyć gościowi.  W drzwiach ukazał się nie kto inny jak pan Sławomir . Jak to  głosi  prastare słowiańskie powiedzenie „ goście w dom, bogi w dom”. Ugościliśmy więc naszego gościa należycie . Siedząc przy kawie zaczęliśmy swobodną  dywagację .  Szef począł tłumaczyć  działanie naszej firmy jak i  również  cel naszych remontów i zmian wizualnych wnętrza siedziby firmy.  Myślałem sobie w duchu „przecież nie to miało być celem jego wizyty”. Słusznie więc przypuszczałem. Po chwili  objawił swój misterny plan w wyniku którego miałbym pomóc zmienić wizualnie dom jego synowej. Cóż…….dlaczego ja. Dysponuję przecież prostymi  informacjami , jakże więc miałbym ustawiać wygląd czyjegoś mieszkania.  Pan Sławomir upierał się, że jednak liczy na moją pomoc .  (więcej…)

Subscribe to RSS feed